Luty 2026 r. przyniósł dwa sygnały, które warto czytać łącznie. Pierwszy — i ważniejszy — dotyczy standardu VSME. Na fali częściowej deregulacji CSRD, mały, dobrowolny standard VSME wyrasta na ważną alternatywę w raportowaniu ESG. Drugi to polska ścieżka implementacji przepisów antygreenwashingowych, która okazuje się zaskakująco ambitna na tle reszty Europy.
VSME: z zaplecza na pierwszy plan
Kto śledzi losy europejskiego raportowania ESG, ten wie, że ostatni rok to historia nieustannego przesuwania granic — tyle że w kierunku odroczeń, częściowej deregulacji i uproszczeń. Dyrektywa „Stop-the-Clock” najpierw odłożyła obowiązki wynikające z CSRD o dwa lata, a skończyło się ostatecznie na podniesieniu progów objęcia obowiązkowym raportowaniem według ESRS tylko dla firm zatrudniających powyżej 1000 osób i przekraczających 450 mln euro rocznego obrotu (w Polsce ustawowo określono ten próg w złotówkach na kwotę 1 900 000 000).
Dla przypomnienia: jesienią 2025 r. ruszyły prace nad uproszczeniem dużych standardów ESRS w trybie „quick-fix”. W grudniu ub. r. kraje członkowskie potwierdziły politycznie, że obowiązkowe raporty ESG zostają zarezerwowane wyłącznie dla największych podmiotów i określiły wyżej wymienione, bardzo wysokie progi zatrudnienia i obrotu.
W Polsce te ustalenia właśnie wchodzą w życie — rząd 24 lutego br. przyjął zmiany w ustawie o rachunkowości, a nowelizację Prezydent podpisał w dniu 11 marca. Spółki, które zdążyły już wykonać i poddać atestacji raporty za 2024 r., mogą kontynuować raportowanie za rok 2025 na dotychczasowych zasadach. Będzie to zależeć od dobrowolnej decyzji zarządów. Ale uwaga: zawężenie kręgu podmiotów objętych ESRS nie oznacza, że temat raportowania ESG znika z radaru mniejszych firm. Wręcz przeciwnie… i tu wkracza VSME.
Standard VSME, opracowany przez EFRAG i opublikowany w grudniu 2024 r., dostępny był w polskiej wersji językowej od lutego 2025 r. Przez ostatni rok konsekwentnie zyskiwał na znaczeniu. Najpierw — w lipcu 2025 r. — Komisja Europejska zaleciła jego dobrowolne stosowanie przez wszystkie firmy, które nie podlegają obowiązkowo pod CSRD. Na początku roku 2026 zaszły kolejne zmiany, w wyniku których ranga VSME znacznie wzrośnie.
Po pierwsze, w lutym 2026 r. Komisja ograniczyła zakres danych ESG, jakich można wymagać od firm nieobjętych CSRD — i zrobiła to przez zastrzeżenie tego zakresu do nie większego niż zakres informacyjny VSME. Po drugie, na kwiecień 2026 r. zapowiedziano rozpoczęcie prac nad objęciem VSME regulacją w randze aktu delegowanego UE.
To będzie zmiana fundamentalna. VSME pozostanie standardem dobrowolnym — nikt nikogo nie zmusza do raportowania. Ale jeśli bank, kontrahent czy odbiorca publiczny zechce od mniejszej firmy danych ESG, zakres danych ma się mieścić w ramach wyznaczonych przez VSME. Sam standard przestanie być jedynie „zaleceniem” i zyska rangę standardu regulowanego w powszechnie obowiązującym prawie. Konferencja Ministerstwa Finansów z Ministerstwem Rozwoju i Technologii potwierdziła ten kierunek: VSME ma się stać do końca 2026 r. podstawowym punktem odniesienia dla dobrowolnego raportowania ESG w całej Unii.
Greenwashing: polska droga, szybciej i szerzej niż Europa
Na drugim biegunie lutowych wydarzeń znajduje się implementacja dyrektywy EmpCo, czyli unijnych przepisów wzmacniających konsumentów wobec pseudoekologicznych praktyk rynkowych. Tu Polska wybrała ścieżkę, jakiej nie obrał żaden inny kraj w Europie.
Projekt przygotowywany pod egidą Prezesa UOKiK łączy w jednym akcie nie tylko to, co wynika bezpośrednio z EmpCo, ale też elementy zarzuconego w Europie projektu dyrektywy Green Claims. Unia wycofała się latem 2025 r. z GCD, uznając pomysł obowiązkowej certyfikacji oznakowań środowiskowych (tzw. system TIC, obejmujący ok. 250 urzędowych symboli ekologiczności) za przedwczesny i potencjalnie szkodliwy.
Skala polskiej ambicji robi wrażenie — tym bardziej że z dostępnych analiz wynika, iż żaden z pozostałych 27 krajów UE ani Szwajcaria, Norwegia czy Wielka Brytania nie sięgają obecnie po zawieszone na szczeblu unijnym rozwiązania green claims. W innych krajach implementacja ogranicza się do podstawowych norm przeciwko nadużyciom informacyjnym w reklamie i marketingu. Polska zamierza pójść znacznie dalej: system EU Ecolabel i normy ISO stać by się miały obowiązkowe przy etykietowaniu, reklamowaniu i oferowaniu produktów. De facto zakazana, czyli zrównana z greenwashingiem, może się stać informacja o całokształcie działalności firmy, jako tzw. proekologiczym, zrównoważonym itd.
Dwa kierunki, jeden wniosek
Oba lutowe wątki — wzmocnienie VSME i polska ofensywa antygreenwashingowa — prowadzą do tego samego wniosku: krajobraz ESG w 2026 r. zmienia się szybko, ale niekoniecznie tak, jakby można było sobie tego życzyć.. Formalny obowiązek raportowania ESG się zawęża, ale praktyczne znaczenie standardu VSME rośnie. Natomiast walka z ekościemą, przynajmniej w Polsce, może okazać się ostrzejsza niż ktokolwiek wcześniej zakładał.